W mej piwnicy był nasz squad
To był jeden dziewiea dziewiea jeden rok
Nasz skok w bok na kiosk ruchu
Byłem przera?ony uciekałem w popłochu
Ale trzeba było kraść trzeba było wiaa
Aby coś grzać i nie mogłem w nocy spaa
A w moim ulubionym pubie gwar
Jak tornado prezes sie wdarł
Przywalił mi z kopyta i sie pyta
"Powiedz mi synku czy kasy ci styka
słuchaj bo mam dla ciebie robote,
Wiec olej te hołote i poznaj Andrew - Andrew Gołote
Od dzisiaj to jest twoja ochrona
Razem z tobą bedzie pracować Kozak
To są twoi przyjaciele i nauczą cie wiele
Bedziecie sprzedawać pare kilo dziennie"
O nic nie pytałem, przybiłem garść ,
Bo ja te? chciałem grzaa
Refren:
Było nas dwóch nie trzech
W ka?dym z nas pełna amfy krew
Ale jeden przyświecał nam cel
Fryzurka na el i wszystko O.K.
Robota całkiem przyjemna
Rano śpisz a wieczorem impreza
Sprzedawaliśmy amfetamine, kokaine,
Kwasy, haszysz, crack, czasem heroine
Mama nie wiedziała ojciec bóg wie gdzie
Szybko sie uczyłem i poznałem co to sex
Było wesoło laski w około
Ktoś dostał w nos to popłakał sie ktoś
Coś sie działo ale nam było mało
Nikt do mnie nie wyskoczył bo go Andrew wykonczył
Kozak trzymał kase ja dawałem towar
Ode mnie zaczynała sie pierwsza rozmowa
Ka?dy z nas miał swoje zadanie
Byliśmy zgrani gotowi na Prezesa wezwanie
A w sobotnią noc to dawałem przez nos
Jaka? to wielka moc
Powtózyć refren
Dzisiaj mam osiemnaście lat
Zabrano mi mój świat skazali na kilkadziesiąt lat
Patrze przez kraty i jest mi wstyd
Nauczyło mnie życie jak nikt
Przechlapałem swój czas najlepszy czas
Na cholerny grass i głupi kwas
Tak właśnie wygląda moja fotografia
Nowego pokolenia autobiografia
|